W moich egipskich snach
jest smog, zakurzone palmy, dziewczyna w chustce na głowie i…ja
boję się i czekam
krążę ulicami
robi się ciemno
jak w życiu - nie wiem dokąd podążam
dokąd chcę dotrzeć
i jak daleko mam jeszcze iść
ściskam nie - „kamyk zielony”, lecz skarabeusza
boję się
Egipt dawno już przestał mi być przychylny
czym więcej się w niego zatapiam,
tym bardziej mnie odrzuca
jak w życiu - czym bardziej chcę, tym mniej dostaję
coś mnie wzywa, coś mnie gna
stare ryciny, popękane mury, błysk bransolet
jestem daleko i tak blisko
tylko czas stoi jak ściana
niewidzialna przeszkoda
i ludzie, którzy nie rozumieją, że Egipt i Miłość to Jedno.
Nie wiem, czy w kolejnym wcieleniu będę pamiętała o Egipcie,
Czy znów będzie mnie przyzywał
A może kolejny raz nie zaprzepaszczę tego daru, tej tajemnicy…
A może, jeszcze teraz nie jest zbyt późno by pochylić się nad Nilem
spojrzeć w głąb siebie, ujrzeć siebie prawdziwą
naznaczoną doświadczeniem wcieleń i pokoleń
wiedzą i intuicją
wiarą i ciągłym pytaniem:
skąd pochodzimy, jaki mamy cel i jak to się skończy?
Anna Pasławska-Mioduszewska, 9.12.2008