Strona główna Egipt faraonów

Egipt faraonów

Postscriptum do Faraona, cz. IV

Szkice i wstępy do studiów epoki

W naszych oczach wyrasta dwudziesta pierwsza gałąź" - mówił mędrzec Menes w epilogu do „Faraona", porównując owe gałęzie do historycznych dynastii egipskich. Wprawdzie podział na dynastie miał być dopiero dziełem piszącego po grecku historyka Manethona, który żył w III w. p.n.e., a więc siedemset lat później, niż okres w którym toczy się powieść, ale pisarz wykazał niewątpliwie znajomość historii odtworzonej przez egiptologów.

prof. dr hab. Andrzej NiwińskiNiezależnie od rzeczywistego - znikomego czy wręcz żadnego - udziału we władzy króla Ramzesa XI w czasach „Ery Odrodzenia", był on nadal jedynym oficjalnym faraonem i przypuszczalnie tak był postrzegany przez odległych monarchów, którzy zapewne niezbyt dobrze orientowali się w wewnątrzegipskich stosunkach politycznych tego czasu. Z pewnej inskrypcji asyryjskiej dowiadujemy się, że ówczesny król Asyrii, Aszur-bel-kala, otrzymał w podarunku od egipskiego władcy (Ramzesa?) krokodyla i dużą małpę. Taki grzecznościowy gest mógł być odczytany przez Asyrię wyłącznie jako potwierdzenie normalności zupełnej panującej w kraju nad Nilem i zapewne chodziło o wysłanie takiego właśnie sygnału.

 

Postscriptum do Faraona, cz. III

Szkice i wstępy do studiów epoki

Herhor pojawia się w źródłach zupełnie niespodziewanie, ale od razu jako dysponent ogromnej władzy. Nie tylko posiada wszystkie tytuły, które uprzednie stanowiły podstawę dyktatorskiej władzy generała Panehesi (wezyr, zwierzchnik Nubii, szef spichlerzy, dowódca armii), ale ponadto jest oficjalnym następcą arcykapłana Amenhotepa, czyli najwyższym dostojnikiem tebańskiego Państwa Amona.

prof. dr hab. Andrzej NiwińskiNajwięcej informacji o Herhorze zachowała świątynia Chonsu (patron Księżyca, w mitologii tebańskiej czczony jako syn Amona-Re) w Karnaku południowym, główne dzieło tebańskiej architektury sakralnej w czasach Ramzesa XI i 21 Dynastii. W głębi tej świątyni - w wypełnionej kolumnami tak zwanej sali hypostylowej, zwanej też „salą pojawień", do której nikt poza kapłanami nie miał dostępu, w licznych scenach, jakie pokrywają ściany i kolumny, Herhor towarzyszy królowi Ramzesowi XI jako arcykapłan, a zatem urzędnik - wprawdzie najwyższej rangi, lecz podległy majestatowi faraona. Natomiast na dziedzińcu tejże świątyni, czyli w miejscu, gdzie mogli niekiedy wchodzić wszyscy mieszkańcy Teb oraz obcy przybysze, Herhor występuje w scenach samodzielnie jako jedyny celebrant. Na dodatek, jego imię i tytuł arcykapłański są obwiedzione specjalną ramką, tak zwanym kartuszem, co w praktyce oznaczało godność królewską. Herhora nie ma jednak na liście królów sporządzonej w III wieku p.n.e. przez egipskiego kapłana Manethona, co nasuwa myśl, iż ten arcykapłan uzurpował sobie królewską władzę jako następca króla Ramzesa. Taki też pogląd dominował w nauce przez 100 lat, znał go również B. Prus i wykorzystał to w swojej powieści. Okazuje się jednak, że była to tylko częściowo prawda: Herhor nigdy nie był prawdziwym królem i umarł wcześniej niż Ramzes XI... Jak zatem wyjaśnić jego królewski kartusz? Przy drzwiach wiodących z dziedzińca do sali hypostylowej w świątyni Chonsu znajduje się bardzo ważny, choć mocno zniszczony tekst, który stanowi klucz do tej zagadki. Jest to opis wyroczni, jakiej Amon udzielił Herhorowi po jego przybyciu do Teb. Należy tu przypomnieć, że miasto to nie tylko było najważniejszym centrum w południowej części Egiptu, ale także stolicą świątynnego Państwa Amona, gdzie wszystkie decyzje były podejmowane oficjalnie przez samego boga w trakcie tak zwanych wyroczni. Niesiona na ramionach kapłanów święta barka procesyjna z posągiem Amona „odpowiadała" mianowicie na pytania zadawane przez celebranta i to tak sformułowane, że możliwe były wyłącznie odpowiedzi „tak" lub „nie". Jeśli na zadane pytanie nie było żadnej reakcji, oznaczało to odpowiedź przeczącą, natomiast każdy ruch barki, gdy kapłani-tragarze robili krok do przodu, było odczytywane jako boskie „tak".

 

Postscriptum do Faraona, cz. II

Szkice i wstępy do studiów epoki

W czasach ostatnich trzech Ramzesów arcykapłanem w Tebach był Amenhotep. Niektóre dokumenty zdają się wskazywać na to, że ten powszechnie szanowany przez lud i cieszący się względami faraona dostojnik kierował strajkami robotników w czasach Ramzesa X. Po krótkim panowaniu tego władcy na tronie zasiadł Ramzes XI, który postanowił „żelazną ręką" opanować sytuację w Tebach. W tym młodym i energicznym władcy mamy prawo widzieć pierwowzór bohatera „Faraona" B. Prusa.

prof. dr hab. Andrzej NiwińskiDla króla Ramzesa XI, rezydującego w Pi-Ramzes - odległej stolicy w północno-wschodniej części Delty - winę za niepokoje i strajki królewskich robotników ponosił zapewne Amenhotep. Pomimo władzy nad potężną policją świątynną, dygnitarz ten nie potrafił lub nie chciał zmusić tebańczyków do uległości. Władca postanowił zatem wysłać do Teb południowy korpus armii egipskiej, złożony z czarnoskórych żołnierzy nubijskich. Na czele tego korpusu stał generał Panehesi (imię to można tłumaczyć jako „Murzyn"), należący do najwyższych dostojników państwowych. Nosił on między innymi tytuł Syna Królewskiego z Kusz, czyli namiestnika faraona ds. związanych z Nubią. Egipt bowiem nadal uważał tego południowego sąsiada za własne terytorium kolonialne. Panehesi był także Nosicielem Wachlarza po Prawej Stronie Króla, co w praktyce oznaczało, iż miał prawo przebywać w bezpośredniej bliskości władcy. Król darzył go zatem pełnym zaufaniem. Prawdopodobnie z tego powodu Ramzes nadał mu jeszcze kilka nowych tytułów. Panehesi, wchodząc do Teb, został mianowany Wezyrem Południa - najwyższym urzędnikiem administracji państwowej, a także Zwierzchnikiem Podwójnego Spichlerza - „ministrem rolnictwa i gospodarki żywnościowej", od którego miało zależeć sprawne zaopatrzenie całego południa kraju w zboże. W ten oto sposób generał otrzymał faktycznie władzę dyktatorską w Tebach. Posunięcie Ramzesa wydawało się genialne. Z jednej strony, obecność armii miała zabezpieczyć Teby przed ewentualnymi atakami band pustynnych i ochronić cmentarze przed rabusiami. Z drugiej zaś strony, silna i skupiona w jednym ręku władza miała zapobiec wszelkim zakłóceniom w zaopatrzeniu miasta, a zatem położyć kres strajkom robotników w nekropoli. Stwarzała też odpowiednią przeciwwagę dla bardzo silnej pozycji starego arcykapłana Amenhotepa. Pojawiło się jednak inne niebezpieczeństwo, które młody władca najwyraźniej zbagatelizował. Nigdy jeszcze w dziejach Egiptu jeden urzędnik nie zgromadził w swoim ręku tak wielu ważnych funkcji państwowych. Panehesi stał się przez to w zasadzie niepodzielnym władcą południowego Egiptu. Był odpowiedzialny tylko przed faraonem i dysponował na dodatek potężnym wojskiem. Stworzyło to nie tylko niebezpieczny precedens, ale też groziło otwartym konfliktem. Osobie generała, od początku zresztą, towarzyszyła niechęć arcykapłana. Zwłaszcza przejęcie przez niego funkcji Zwierzchnika Podwójnego Spichlerza uderzyło w Amenhotepa. Ograniczyło to zarówno jego władzę, jak i pogorszyło byt jego rodziny, która od wielu lat czerpała z tego stanowiska znaczne zyski. Nic więc dziwnego, że Panehesi od razu zyskał sobie wroga w osobie arcykapłana. Sytuacja była tym bardziej poważna, że Amenhotep cieszył się szacunkiem wśród mieszkańców Teb, natomiast nubijscy żołnierze kojarzyli się nieodmiennie z medżai - nielubianą, czarnoskórą policją. W ten oto sposób zaczął się w Tebach „stan wyjątkowy", mający trwać aż 17 lat.

 

Postscriptum do Faraona, cz. I

Szkice i wstępy do studiów epoki

Minęło niedawno 100 lat od chwili, gdy Bolesław Prus ukończył pisanie swego "Faraona". Autor nie był egiptologiem a stan źródeł w XIX w. był znacznie skromniejszy niż obecnie. Skąd czerpał informacje? Czy koncepcja wydarzeń i zaskakująca trafność wielu obserwacji pisarza jest zgodna z rozwiązaniami, jakie proponuje egiptologia dzisiejsza, bogatsza o całe stulecie badań?

prof. dr hab. Andrzej NiwińskiW epilogu opatrzonym datą 2 maja 1895 r. dwaj uczeni kapłani: Menes i Pentuer rozmawiają o widocznych oznakach upadku państwa egipskiego pod rządami króla-arcykapłana Herhora, który przejął władzę po przedwczesnej śmierci ostatniego władcy z dynastii Ramessydow, Ramzesa XIII, bohatera powieści. Na pytanie Pentuera, czy państwo zginie, Menes-odpowiada: "Bynajmniej. Jak po nocy następuje dzień, a po niskich wodach przybór Nilu, tak po okresach upadków przychodzą czasy rozkwitu życia. Odwieczna historia! Z niektórych drzew opadają liście w miesiącu Mechir, lecz po to tylko, aby na nowo wyrosnąć w miesiącu Pachono. I zaprawdę Egipt jest tysiącletnim drzewem, a dynastie gałęźmi. W naszych oczach wyrasta dwudziesta pierwsza gałąź ..." Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że w słowach tych pisarz zawarł czytelną aluzję do sytuacji w Polsce, a słowa Menesa były przestaniem nadziei pod adresem naszych rodaków żyjących w realiach końca XIX w.; mówiąc o tysiącletnim drzewie, jakim jest Egipt, ów mędrzec musiał wszak wiedzieć, że historia tego państwa liczyła wówczas - u progu 21 Dynastii - co najmniej dwa razy tyle ... "Faraon" był jednak, niezależnie od podtekstów, książką o Egipcie i to książką znakomicie oddającą rzeczywistą atmosferę i problemy epoki, w której autor umieścił losy bohaterów. Szacunek i podziw dla B.Prusa budzi fakt, że pisał on swą powieść w czasach, gdy egiptologia dysponowała tylko częścią źródeł niezbędnych dla rekonstrukcji bardzo ciekawych, ale wyjątkowo powikłanych dziejów schyłku okresu ramessydzkiego i 21 Dynastii. Nawet jeśliby przyjąć, iż pisarz śledził na bieżąco dyskusje toczone w kręgach profesjonalistów i że miał dostęp do najnowszej literatury egiptologicznej, zaskakuje trafnością wielu obserwacji i wyczuciem rozwiązań, jakie proponuje egiptologia dzisiejsza, bogatsza o całe stulecie badań.

 

Joomla Extensions Directory Listing