Strona główna Czwarty sezon: 14 X - 19 XII 2002

Misja Skalna w Deir el-Bahari

Czwarty sezon (14 X - 19 XII 2002)

1. Wyniki badawcze

a./ Wykopaliska za „Węgarem”

Głównym celem tego sezonu miało być sprawdzenie, co się znajduje pod kamieniami: λ (Lambda) i κ (Kappa); jedną z hipotez było nawet niezależne istnienie dwóch grobów szybowych pod tymi kamieniami. Osiągnięcie celu musiało być jednak poprzedzone usunięciem ogromnej ilości materiału, jaki zalegał wciąż powyżej pozostawionej w poprzednim sezonie platformy oporowej. Kamień Kappa był przykryty olbrzymim głazem δ Delta), a Lambda była w ogóle niewidoczna i przykryta dużymi kamieniami ε i ζ , nad którymi piętrzyła się wciąż pozostałość „Wzgórza”, którego znaczną część usunięto w sezonie 2000. Na samym szczycie „Wzgórza” znajdował się jeden z naszych starych redimów, a na wschód od niego istniały jeszcze dwa inne, które także należało usunąć, gdyż swoją sztuczną strukturą i bielą świeżo rozbitych kamieni wprowadzały dysharmonię do naturalnego pejzażu (podobnie jak platforma oporowa, która była przewidziana do usunięcia w dalszej kolejności). Główny redim, niewidoczny od strony świątyni Hatszepsut, znajdował się na południe od „Bramy”, więc robotnicy pracujący przy usuwaniu „Wzgórza” i wynoszący urobek w gumowych koszach (wykonanych ze starych opon) mieli za każdym kursem do pokonania dość długi odcinek (ok. 30 m), co wyraźnie spowolniało pracę. Mimo wszystko obliczyliśmy, że każdego dnia usuwają ok. 20 ton kamieni. Gdy „Wzgórze” wyraźnie się zmniejszyło, podjąłem decyzję o całkowitym usunięciu zasypu i zbadaniu na poziomie skalnego calca całego terenu za „Węgarem” oraz przed „Przedsionkiem”, by definitywnie zakończyć część projektu prowadzonego w latach 1999 i 2000 i uzyskać ostateczną odpowiedź na pytanie, czy w tym rejonie nie znajduje się wejście do grobowca. Skoro badania w „Niszy” i „Przedsionku” udało się przeprowadzić bardzo dokładnie, przy wyraźnym postępie prac i bardzo dużym zaangażowaniu emocjonalnym robotników (wierzących w możliwość archeologicznego sukcesu i zainteresowanych wynikami prac prowadzonych w terenie nigdy nie eksplorowanym) zarysowała się szansa poznania skalnego podłoża na całym terenie stanowiska. Nowe założenie oczywiście przedłużało pracę i odsuwało w czasie weryfikację terenu pod kamieniami Kappa i Lambda, natomiast pozwalało znacznie dokładniej poznać cały kontekst archeologiczny na terenie sąsiadującym z Lambdą. Po 10 dniach prac odsłonięto niedostępny dotychczas kamień π (Pi), którego istnienie odnotowaliśmy w pierwszej fazie wykopalisk sezonu 2000. Kamień o dość znacznych rozmiarach (2,5 m x 1,5 m x 0,80 m) leżał idealnie poziomo i był tylko o kilkanaście centymetrów oddalony od ściany północnego masywu gebla, wypełniając mniej więcej ten sam teren za „Węgarem”, który zajmowało w ubiegłym roku, 2 m wyżej, nasze „biuro”. Istnienie powyżej skalnego występu („konsoli”) wykluczało możliwość, by ten głaz spadł w to miejsce samoistnie (podobnie leżące kamienie odnotowano w poprzednim sezonie pod ścianą „Małego Gebla”). Po usunięciu kamienia Pi zasyp za „Węgarem” schodził jeszcze ponad 1,5 m, nim osiągnięto poziom calca. Skalne podłoże przy samych ścianach klifu było tu sztucznie wyrównane, a na nim spoczywała grupa niewielkich kamieni połączonych niezbyt mocną zaprawą, które tworzyły niemal regularny kwadrat o powierzchni 1,20 m x 1,20 m. Pod tym ugrupowaniem, będącym niewątpliwym dziełem rąk ludzkich, znajdowało się skalne podłoże, kamienie nie zasłaniały zatem niczego, natomiast musiały stanowić podstawę, być może konstrukcji zbudowanej z lekkich materiałów. Początkowa hipotetyczna interpretacja tego miejsca (nazwanego przez nas „Stanowiskiem Pisarza”) zakładała, że było to miejsce doraźnego „biura” kierownika tutejszych prac. Jednak konstrukcja należy prawdopodobnie do fazy budowy grobowca, zatem wczesnej 18 Dynastii, kiedy skalne podłoże było na całym terenie odsłonięte (por. odkrycia i wyniki sezonu jesiennego 2003), a w takim razie miejsce to - dość znacznie oddalone od miejsca wykuwania grobowca (por. wyniki sezonów 2004-2006) i oddzielone od niego znacznymi przeszkodami terenowymi (por. niżej, punkt „c”) – nie byłoby optymalne jako miejsce kierowania pracą. Dzisiejsza interpretacja dostrzega w tym miejscu długotrwałe stanowisko strażnika, siedzącego w zacienionym miejscu, które było chronione przed ewentualnym upadkiem z góry skalnych odłamków zarówno dzięki oczyszczeniu dolnych partii okolicznych ścian skalnych ze zwietrzeliny, jak i dzięki istnieniu powyżej naturalnego skalnego występu („konsoli”). Zachowany na zachód od tego miejsca półkolisty skalny występ należący do pierwotnego zakończenia „Węgaru” został niewątpliwie celowo przycięty w ten sposób, że mógł stanowić częściową trwałą osłonę siedzącego tam człowieka, ale był na tyle niski, że łatwo go było przekroczyć i znaleźć się dzięki temu na kończących się tu „Schodach” (por. niżej, punkt „c”). Dlatego obecnie określam to miejsce jako „Stanowisko strażnika”. Na południe od „Stanowiska strażnika” uchwycono półkoliste wycięcie w skalnym podłożu, a nieco dalej na wschód inne wycięcie, schodzące ukosem w dół: okazało się, że gebel opada w tym rejonie dość stromo w kierunku południowo-wschodnim. W tym sezonie nie wiedzieliśmy, jak należy interpretować te wycięcia, które nosiły ślady ludzkiej pracy. Mniejsze z nich początkowo traktowaliśmy jako być może pozostałość jakiejś technicznej konstrukcji (gniazdo na belkę?) związanej z leżącym dokładnie naprzeciw wielkim kamieniem Lambda, pod którym spodziewaliśmy się wówczas wejścia do grobowca. Dłuższe z nich intuicyjnie określono mianem „Rynny”. Po odkryciach w obu sezonach 2003 wiadomo, że są to dwa z 10 drenów stanowiących unikalny system kontroli wód deszczowych (por. wyniki jesiennego sezonu 2003). W celu uchwycenia uwarstwienia zasypu, na wschód od „Stanowiska strażnika” pozostawiono wysoki na 2 m fragment „Wzgórza” o oczyszczonych profilach od strony zachodniej i południowej, pełniący funkcję archeologicznego „świadka”. W dolnej partii profilu zachodniego uchwycono, dzięki temu, wyraźną dość grubą warstwę żółtego piasku, analogicznego do odkrytego w ubiegłym sezonie pod „Małym Geblem” oraz w sezonie 2000 nieco dalej na wschód, pod północnym masywem wysokiego klifu. Funkcja akumulacji piasku w tym miejscu miała się wyjaśnić w sezonie jesiennym 2003, a ogólne obserwacje dotyczące zastosowania tego rodzaju piasku w konstrukcjach związanych z ochroną przeciw skutkom ulewnych opadów deszczu przyniosły: jesienny sezon 2003 i 2006.

b./ Obserwacje i hipotezy związane z kamieniami Lambda i Kappa.

Po usunięciu większej części „Wzgórza” (poza celowo pozostawionym „świadkiem”) można było przystąpić do głównego zadania przewidzianego na bieżący sezon: zbadania i usunięcia kamieni: Lambda i Kappa. Lambda była ogromnym, blisko 80-tonowym głazem, niewiele mniejszym od olbrzyma Alfa usuniętego z wielkim trudem w ubiegłym roku. Pod względem stopnia trudności przy rozbijaniu kamienia Lambdabyła jednak bardzo łatwa, zapewne także dlatego, że spadając z dużej wysokości i uderzając bezpośrednio w twarde skalne podłoże była tak bardzo popękana, że właściwie składała się z gotowych już do rozbicia wielu fragmentów. Pod tym kamieniem, od strony północnej znajdowało się tylko stromo opadające zbocze, natomiast od południa grunt był tam miękki. Można było stąd wywnioskować, że ten miękki zasyp musiał już zalegać, gdy Lambda spadła, gdyż w innym wypadku kamień ten nie zatrzymałby się w pozycji niemal poziomej, spadając na strome zbocze gebla. Badanie kamienia Kappabyło poprzedzone usunięciem także wielkiego, ważącego ok. 40 t głazu Delta, który się na nim opierał. Był on także łatwy do rozbijania, gdyż regularnie uwarstwiony. Trudnością techniczną było dla nas zachowanie jako zabytku graffita technicznego wyrytego na tym kamieniu, które przedstawiało przypuszczalnie schemat szybu i korytarza grobowego (por. wyżej, wyniki sezonu 2000). Graffito było wykonane na spękanej płaszczyźnie prostopadłej do naturalnego uwarstwienia i odcięcie go w całości było niemożliwe. Ostatecznie trzy fragmenty kamienia z graffitem odcięto za pomocą piły i zrekonstruowano, zestawiając ponownie na skalnym cyplu w pobliżu „Bramy”. Kamienie: λ (Lambda) i δ (Delta), a także wcześniej usunięte: γ (Gamma), ε Epsylon), ζ (Zeta), π (Pi) oraz kilka innych kamieni ze „Wzgórza” rozbitych w sezonie 2000 posiadało podobną strukturę uwarstwień i prawdopodobnie spadły one z tego samego fragmentu północnego masywu gebla. Ponieważ w sezonie 1999 znaleziono ślady dłuta i graffito techniczne na „Balkonie”, można przyjąć, że właśnie poziom „Balkonu” wyznacza ten rejon masywu, skąd strącano kamienie. Na wschód od „Balkonu” rzeczywiście widnieją w masywie ślady, jakie mogą odpowiadać pracom w kamieniołomach. Dla ostatecznego potwierdzenia tej tezy należałoby dokonać w tym miejscu dokładnych oględzin, przy zastosowaniu techniki alpinistycznej. Po usunięciu kamienia Delta rozpoczęło się odsłanianie kamienia Kappa, który był dotychczas, jak się okazało, widoczny zaledwie w jednej trzeciej swej wysokości. Odmiennie od wszystkich pozostałych kamieni, jakie wcześniej, a także później zostały odsłonięte i rozbite na terenie naszego stanowiska, Kappa nie leżał luźno, lecz był przytwierdzony do podłoża za pośrednictwem grubej warstwy bardzo twardej zaprawy, a dokładne wzajemne dopasowanie dołu tego kamienia do kształtu widocznej pod spodem skały wykluczało jakikolwiek przypadek i świadczyło o tym, że został on w tym miejscu celowo ustawiony. Kamień nie tylko zachowywał dokładnie pionowe ustawienie, ale posiadał specyficzny kształt: przy swojej znacznej wysokości (ponad 3 m) i długości (ok. 3,5 m) miał tylko u nasady 1,5 m szerokości, wyżej zaś był jeszcze węższy i niewątpliwie podciosany u góry z obu stron w ten sposób, że sprawiał, zwłaszcza z pewnej odległości (na przykład z poziomu świątyni Hatszepsut) wrażenie spiczasto zakończonego. Dzięki temu kształtowi mógł się kojarzyć m. in. ze stelą o trójkątnym zwieńczeniu, bądź przysadzistym obeliskiem. Tuż za kamieniem Kappa biegła jedna ze szczelin tektonicznych, przecinających cały teren naszego stanowiska z północy na południe, będących przedłużeniem pionowych rozpadlin dzielących północny masyw wysokiego klifu na szereg „filarów”. Szczelina za Kappą była całkowicie pokryta grubą warstwą twardej „cementowej” zaprawy. Bezpośrednio za szczeliną wznosił się cypel gebla, który w tym miejscu opadał całkowicie pionowo, a pół metra dalej w kierunku północno-wschodnim skręcał niemal pod kątem prostym w kierunku Przedsionka; sondaż wykonany tam w ubiegłym roku wskazywał, że opada on tam również pionową ścianą w dół. Teren na wschód od Kappy też opadał stromo, co świadczyło, że kamień ten zajmował miejsce niejako na narożnym wyniesieniu skały. Całe zbocze gebla powyżej kamienia Kappa było niegdyś pokryte warstwą białej zaprawy, której górny odcinek uchwyciliśmy w roku 2000. Wyraźne ślady pozostawione przez coś ciężkiego, co zsuwało się po zboczu, a także fragment startej powierzchni skalnej na krawędzi gebla tuż za Kappą nie pozostawiały wątpliwości, że są to wszystko ślady ostrożnego transportu tego kamienia w dół zbocza; prawdopodobnie został on wycięty ze skały tuż powyżej miejsca, gdzie zaczyna się „zjeżdżalnia” i gdzie także widnieją dwa prostokątne otwory wykonane ludzką ręką w geblu. Specjalne przygotowanie transportu mającego na celu zachowanie tego kamienia w całości i jego osadzenie w dopasowanym gnieździe przy użyciu mocnej zaprawy, wreszcie podciosanie kamienia u góry, niewątpliwie już po osadzeniu świadczą o jego szczególnej funkcji. Miejsce, w którym kamień został umieszczony jest doskonale widoczne z dołu i Kappa zajmowała centralne położenie na półce, stojąc niemal dokładnie pośrodku pomiędzy widocznymi dużymi masami kamiennymi: „Filarem” na południu i masywem północnym. Ponieważ okazało się, że pod Kappą nie było żadnego otworu w geblu, kamień nie stanowił zamknięcia wejścia do grobu, ale prawdopodobnie pełnił funkcję pomnika (nagrobnego). Na korzyść takiej interpretacji przemawia, jak się wydaje, także jego kształt zbliżony do obelisku, steli czy (w górnej części) do piramidy. Wkop nr 4, którego celem było poszukiwanie czegoś pod Kappą też świadczy, że dla wykonawcy tego wkopu kamień posiadał związek z grobowcem. Jeśli kamień Kappa miał reprezentować symbol słoneczny: obelisk, piramidę czy ich ideologiczny pierwowzór, jakim był mityczny kamień benben – miejsce, na którym w chwili stworzenia świata pojawiło się słońce – nie jest wykluczone, że usytuowanie Kappy w połowie odległości pomiędzy „Filarem” a północnym klifem, czyli między dwiema „górami” miało na celu materialną wizualizację idei horyzontu; hieroglif wyrażający słowo „horyzont” przedstawia dwie góry i słońce pomiędzy nimi. Taką samą wizualizacją religijnej idei „horyzontu” jest także charakterystyczny kształt bramy świątynnej – pylonu. W tym kontekście należy wspomnieć, że jedyne w swoim rodzaju określenie grobowca Amenhotepa I, które się pojawia w tzw. Papirusie Abbotta – cennym źródle informującym o usytuowaniu grobu Amenhotepa I – to „Horyzont Wieczności Amenhotepa”. O ile zarówno celowość ustawienia kamienia Kappa, jak i jego przypuszczalnie symboliczna funkcja nie budzą wątpliwości, o tyle niepewna jest data ustawienia tego kamienia. W bezpośrednim sąsiedztwie Kappy, zwłaszcza z tyłu za kamieniem, zostały znalezione w sezonie 2000 i także w sezonie 2002 liczne białe odłupki. Kolor tych fragmentów świadczy, że zostały odkute od podłoża lub pochodzą z kamienia wapiennego rozbitego niedługo przed momentem zasypania terenu, dzięki czemu nie zdążyły się utlenić i przybrać żółto-brunatnej barwy. Ponieważ zasypanie terenu nastąpiło w czasach wczesnej 21 Dynastii, odłupki te pochodzą z tego samego okresu; gdyby leżały na powierzchni od czasu wczesnej 18 Dynastii, z pewnością nie byłyby już białe. Pochodzenie odłupków jest niewiadomą. Jeśli Kappa została ustawiona w czasach 18 Dynastii jako rodzaj pomnika nagrobnego związanego z grobem (Amenhotepa I?), odłupki nie mają z Kappą niczego wspólnego i – pochodząc z jakiegoś rozbitego kamienia - być może posłużyły do wypełnienia przestrzeni pomiędzy Kappą a cyplem gebla z tyłu podczas operacji zasypywania terenu. Istnieje też prawdopodobieństwo, że decyzja o postawieniu Kappy zapadła dopiero w czasach wczesnej 21 Dynastii, gdy grobowiec został użyty powtórnie. Operację przeprowadzono, a odłupki mogą pochodzić z samej Kappy, gdy zaczęto ją kształtować, względnie z podłoża, gdy przygotowywano gniazdo na ten kamień. Na takie (późne) datowanie Kappy wskazuje też fakt, że jeden z drenów odkrytych w następnym sezonie (Dren nr 4, zob. niżej, wyniki zimowego sezonu 2003) został niejako rozdzielony przez ten kamień. Gdyby powstał później, niż Kappa, zaczynałby się z tyłu za tym kamieniem i nie miał odpływu, co przeczy jego funkcji; świadczy to o tym, że Kappę ustawiono, gdy ten dren już istniał. W takim wypadku, wkrótce po ustawieniu Kappy musiała zapaść decyzja zasypania całego terenu i jednoczesnej rezygnacji z symbolicznego podkreślenia obecności grobowca, czemu ten pomnik mógłby służyć. Niezależnie od odpowiedzi na pytanie o datę ustawienia tego kamienia, jego obecność i zespół charakterystycznych cech, jakie się z nim wiążą, jest kolejną bardzo silną przesłanką, że grobowiec na półce istnieje.

c./ „Droga” i jej eksploracja.

Założenie, że kamienie Lambda i Kappa mogą przykrywać wejścia do grobów, zostało zweryfikowane negatywnie. Jednocześnie dokonano ważnej obserwacji, która prowadziła do ciekawego odkrycia. O ile bowiem oba te kamienie (Kappa całkowicie, Lambda częściowo) spoczywały bezpośrednio na skalnym podłożu, teren pomiędzy nimi nie wykazywał jeszcze calca. Wykopaliska w tym miejscu wykazały, że znajduje się tu głęboki rów; w rejonie kamienia Kappa dno tego kanionu znajdowało się ok. 3 m poniżej jego posadowienia. Rów miał szerokość lekko przekraczającą 1 m, a obie jego ściany boczne były zupełnie pionowe. Od cypla klifu, przy którym stała Kappa, kierował się on prosto na zachód, w stronę „Przedsionka”, natomiast w drugą stronę dokonywał lekkiego zakrętu w kierunku południowo-wschodnim. Jak można się było zorientować, ten rów czy korytarz (który nazwaliśmy „Drogą”) składał się z szeregu płaskich lub lekko opadających odcinków, pomiędzy którymi znajdowały się dość strome, czasami zaś zupełnie pionowe uskoki. Ściany boczne „Drogi” były utworzone przez naturalny gebel, ale jego miękkość i faktura powierzchni wskazywały, że skała była tu bardzo osłabiona przez wielokrotny kontakt z wodą. Ukształtowanie wysokiego masywu klifu przy zmianie jego kierunku z południowo-północnego na zachodnio-wschodni utworzyło „kąt”, którego najniższy odcinek stanowi „Nisza”. Tędy od czasu powstania masywu spływały w największej masie wody deszczowe, które wyżłobiły w skale głęboki parów – naszą „Drogę”. Jak mogliśmy stwierdzić w trakcie dalszych wykopalisk, „Droga” w swym najniższym odcinku na południowo-wschodnim skraju półki przyjmowała postać spadzistego żlebu dochodzącego aż do pionowej ściany urwiska skalnego nad świątynią Totmesa III (por. wyniki V – zimowego - sezonu 2003). O ile pionowe ściany boczne „Drogi” były kruche i spękane, dno parowu było twarde, a jego pionowe i poziome odcinki jednoznacznie wskazywały na interwencje człowieka: samoistne działanie spływającej wody nigdy nie tworzy podobnych kątów prostych. Innym efektem działań człowieka był fakt absolutnie szczelnego wypełnienia „Drogi” przeważnie drobnoziarnistym zasypem i tylko nielicznymi drobnymi kamieniami. W niektórych miejscach zasyp swym kolorem bardzo przypominał „cement” odkryty w 1999 r. w „Niszy”, w 2000 r. pod północnym masywem, a w ubiegłorocznym sezonie pod „Małym Geblem”, ale nie był tak twardy. Można było odnieść wrażenie, że sproszkowane skały wapienne były tu gromadzone i ubijane, by szczelnie wypełnić wszelkie szpary i zakamarki, natomiast nie były dodane inne składniki (spoiwo, a przede wszystkim woda), by tę masę zamienić w skałopodobny „cement”. Na pewnym odcinku po północnej stronie „Drogi” gebel miał zaledwie ok. 30 cm grubości i oddzielał od „Drogi” szereg nieregularnych podcięć wykutych w bardzo stromym zboczu. Stąpając po tych wycięciach można się było łatwo i bezpiecznie przemieszczać w górę i w dół tego zbocza; nazwaliśmy ten oczywisty produkt ludzkiej pracy „Schodami”. „Schody” prowadziły od płaskiego odcinka „Drogi” (biegnącego ok. 4 m na południe od miejsca, gdzie stała uprzednio Kappa) w górę aż do nisko przyciętego „rogalika” – przedłużenia „Węgaru”, za którym znajdowało się „Stanowisko strażnika” i z dużym prawdopodobieństwem służyły właśnie do wchodzenia i schodzenia stamtąd. W odległości ok. 1,5 m na wschód od miejsca, w którym przy „Drodze” rozpoczynały się „Schody”, na „Drodze” znajdował się kolejny pionowy uskok ponad 1 m wysokości. W tym miejscu zachodnia ściana „Drogi”, która wcześniej nie przekraczała 1 m, rozszerzyła się do 1,60 m, a tam skręciła pod kątem prostym na wschód, wciąż pionowo przycięta. W powstałym narożniku, jak się okazało, znajdowało się zakończenie „Rynny”, której początek znajdował się niedaleko „Stanowiska strażnika”. Ten odcinek „Drogi” rozszerzony celowo po to, by objąć wylot „Rynny”, miał kształt zbliżony do kwadratu; nazwaliśmy go „Dziedzińcem”. Od wschodu za „Dziedzińcem” znajdowało się nowe ugrupowanie potężnych kamieni, a jeden z nich określony literą grecką σ (Sigma) czynił wrażenie niemal „dachu” przykrywającego „Dziedziniec”: spadł on niewątpliwie już po wypełnieniu tego miejsca drobnym zasypem. Sigma opierała się swą wschodnią krawędzią o największy z tych kamieni – χ (Iks), który początkowo uważaliśmy za naturalny występ gebla. Wydawało się, że stanowi on definitywne zakończenie „Drogi” (nie wiedzieliśmy wtedy jeszcze, że „Droga” biegnie dalej). Przy wszystkich oczywistych śladach intensywnej ludzkiej działalności na „Drodze” i „Dziedzińcu” hipoteza, że właśnie tu może się znajdować wejście do grobowca, wydawała się uzasadniona. Po odczyszczeniu „Dziedzińca” do calca okazało się, że hipoteza była błędna. Na wschodnim krańcu „Dziedziniec znów zwężał się do 1,20 m i w tym miejscu opadał kolejnym uskokiem, na którego krawędzi pośrodku znajdowało się wąskie wycięcie – kolejny ewidentny ślad ludzkiej interwencji. Dziś wiemy, że miał on pełnić funkcję drenu, kanalizując spływ wody deszczowej, która (w wypadku gwałtownej ulewy) spływając tu w dużej ilości i napotykając przewężenie, musiała tryskać pod ciśnieniem, przenosząc strumień wody ponad miejsce pod samym uskokiem, gdzie przebiegała szczelina tektoniczna. W tym miejscu „Droga” skręcała w kierunku południowym, przybierając ponownie kształt rowu o szerokości 1,20 m i ograniczonego pionowymi ścianami. W tym miejscu tkwił potężny kamień ψ (Psi) najwyraźniej wyselekcjonowany lub celowo przycięty tak, by wypełnić miejsce między trzema skalnymi ścianami, nie dotykając ich jednak. Kamień Psi nie spoczywał bezpośrednio na skalnym podłożu, gdyż pod nim leżał jeszcze jeden, nieco mniejszy kamień – φ (Fi), przylepiony do wschodniej ściany „Drogi” za pomocą „cementowej” zaprawy w tak mistrzowski sposób, że trudno było dostrzec spoinę i odróżnić ten kamień od naturalnego podłoża. Od strony południowej kamień Fi sprawiał wrażenie, jakby coś sobą zakrywał. Na południe od tego kamienia odkryto kolejny (piąty) wkop złodziejski, składający się tylko z jednej – poziomej części (tunelu) i kierujący się w stronę kamienia Fi. W odróżnieniu od uprzednio odkrytych wkopów ten był wtórnie wypełniony niewielkimi kamieniami i drobnym gruzem. Nie jest wykluczone, że podobnie były niegdyś wypełnione wkopy nr 1 i 2, ale zostały one zapewne odkryte wcześniej, być może w czasie prac Naville’a. Wkopy odkryte dopiero przez Misję Skalną (nr 1A, nr 5, a także późniejsze (nr 6-9, por. wyniki badań kolejnych sezonów) zostały znalezione jako wtórnie wypełnione, co interpretujemy jako dowód na to, że teren był kontrolowany przez administrację nekropoli również po zasypaniu. Innego dowodu na istnienie takiej kontroli dostarczają także dwa graffiti inspekcyjne „Młodszego” Butehamona z czasów środkowo-późnej 21 Dynastii. Specyficzny układ kamieni: Fi i Psi skłania również do rozważenia teoretycznej możliwości, czy nie zrobiono w tym miejscu swoistej pułapki dla złodziei. Złodziej przekonany (może w wyniku prowokacyjnej celowo rozpowszechnionej dezinformacji), że wejście do grobu może się znajdować za kamieniem Fi, ryzykował przy próbie usunięcia tego mocno przytwierdzonego do podłoża kamienia, że zostanie przygnieciony w wyniku obsunięcia się luźnego, znacznie większego kamienia Psi. Najprawdopodobniej wykonawca wkopu nr 5 zrezygnował jednak z usunięcia kamienia Fi, być może nie mając do tego środków technicznych. O ile drążenie tunelu nie powodowało hałasu, rozkuwanie kamienia mogło zwrócić uwagę straży. Hipoteza celowej pułapki ma oczywiście charakter spekulacji bez możliwości dowodu, ale pozostaje faktem, iż starożytni rabusie grobowi poszukiwali w tym miejscu wejścia do grobowca. Po usunięciu kamienia Fi i części trzymetrowego zasypu zawierającego pokaźną ilość starych spatynowanych odłupków okazało się, że ogromny ważący ok. 80 t kamień Iks nie stanowi jedności z podłożem, ale jest kolejnym wielkim fragmentem skalnym zrzuconym z północnego masywu na przygotowaną platformę złożoną z drobnego gruzu. Pod nim „Droga” dokonywała gwałtownego zakrętu pod kątem prostym z kierunku południowego na wschodni i zaraz potem ponownie takiego samego zakrętu, wracając do kierunku południowego. W żadnym wypadku naturalny kanion wyżłobiony przez wodę nie tworzy takich kątów prostych, ponadto ściany boczne „Drogi” nie były w tym miejscu skruszałe w wyniku oddziaływania wody, a skalne podłoże biegło zupełnie poziomo. Na calcu leżał w tym miejscu wycięty ludzką ręką i ściśle dopasowany do tworzących tu kąt prosty ścian „Drogi” blok wapienny dodatkowo zaklinowany przy pomocy mniejszego, też wyciętego prostopadłościennego kamienia. Ten blokujący tu celowo „Drogę” większy kamień został nazwany końcową literą alfabetu greckiego: ω (Omega). Nietypowe zamknięcie „Drogi” sprawiało wrażenie, że kończy się ona w tym miejscu, kamień Omega coś zasłania, a kamień Iks stanowi zabezpieczenie tego terenu od góry.

2. Wnioski i wstępne założenia następnego sezonu

 

Badania sezonu 2002 r. ponad wszelką wątpliwość potwierdziły fakt intensywnej działalności człowieka na terenie naszej koncesji. Istnienie długotrwałego „Stanowiska strażnika”, chronionego przez podcięcia i oczyszczenie okolicznych skał, „Schodów” oraz symbolicznego pomnika (kamień Kappa) wiązałoby się z fazą budowy i istnienia grob przed jego zasypaniem, natomiast wszystkie obserwacje związane z wypełnieniem „Drogi”, a także istnienie wkopu złodziejskiego nr 5 wiążą się z późniejszą fazą. Z uwagi na okoliczności odkrycia kamienia Omega tuż przed zakończeniem sezonu i wygaśnięciem zezwolenia na prowadzenie prac (tzw. security wydawane przez egipskie służby bezpieczeństwa), jednocześnie w sytuacji, gdy wydawało się, że wejście do grobu może się znajdować pod kamieniem Omega, nastąpiła konieczność wystąpienia do Władz egipskich o nadzwyczajny dodatkowy sezon. Celem tego sezonu miało być usunięcie wszystkich pozostałych kamieni zalegających na zboczu, przede wszystkim kamienia Iks, gdyż stanowiły one także niebezpieczeństwo dla terenu świątyń na dole. Pod kamieniem Omega spodziewano się wejścia do grobowca, co wyznaczało cel badawczy: dokładne sprawdzenie całego archeologicznego kontekstu w rejonie domniemanego zakończenia „Drogi”.

3. Bibliografia

 

Andrzej Niwiński, Report on the activities of the Polish-Egyptian Cliff Mission in the seasons: October - December 2002 and January-February 2003. [złożone w SCA w Kairze]

Andrzej Niwiński, “List archeologiczny nr 3”, Herhor. Biuletyn Stowarzyszenia Miłośników Egiptu. 2(2003), str. 2-6.

Andrzej Niwiński, Czekając na Herhora… Odkrywanie tajemnic Teb Stubramnych czyli szkice z dziejów archeologii Egiptu., Warszawa 2003 I 2005, str. 506-519. [por. poniżej]

Okładka książki

 

 

 Przeczytaj fragment książki "Czekając na Herhora...", str. 506 - 519
 

Joomla Extensions Directory Listing